Kto zwycięży na 12. Mastercard OFF Camera?

Dwunasta edycja Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego Mastercard OFF Camera w Krakowie powoli dobiega końca. Już jutro – na oficjalnej gali zamknięcia – poznamy laureatów Krakowskiej Nagrody Filmowej oraz zwycięzców Konkursu Polskich Filmów Fabularnych. Kto wyjedzie z Krakowa z nagrodami? A może raczej – ponownie jak w zeszłym roku – kto powinien?

Gdy w ubiegłym roku walka rozgrywała się pomiędzy Wieżą. Jasny dzień Jagody Szelc, która ostatecznie zwyciężyła w „Wytyczaniu drogi”, oraz Cichą nocą Piotra Domalewskiego, tegoroczny Konkurs Główny wydaje się dużo bardziej niejednoznaczny. I – ponownie w odróżnieniu od poprzedniej edycji – znacznie ciekawszy od Konkurs Polskiego. Oprócz dwóch filmów, które w obliczu pozostałych zakwalifikowanych należy spisać na straty (a mam tutaj na myśli rekiny i nocnego biegacza), każdy tytuł oscyluje wokół filmowej dobroci, raz trochę bardziej intensywnej, a czasami tej nieco mniej. Mówi się, że w tym roku ponownie będziemy się cieszyć z głównej nagrody dla polskiego filmu. Wilkołak Adriana Panka – choć do połowy rewelacyjny – powinien ustąpić jednak miejsca innym tytułom, które na tę nagrodę zasługują dużo bardziej. Gdybym zamienił się rolami z Allanem Starskim, wybierałbym pomiędzy Queen of Hearts oraz Sons of Denmark. Pierwszy z nich, od czerwca dystrybuowany w Polsce przez Gutek Film jako Królowa Kier, jest może delikatnie przedłużony, ale May el-Toukhy świetnie opowiada o kłamstwie budowanym na zaufaniu. To film, w którym role się odwracają, a potencjalny pomocnik, wyciągający pomocną dłoń, staje w pozycji oprawcy. Drugi – Sons of Denmark – prezentuje wizję bliskiej przyszłości, w której ruchy nacjonalistyczne się nasilają i zyskują coraz większe społeczne poparcie, a przemoc zaczyna rodzić przemoc. O ile można narzekać na trochę nierówny początek, tak finał przejeżdża po nas jak bezlitosny walec. Ulaa Salim zrobił to genialnie. Jeżeli nie Królowa Kier i Sons of Denmark, to może Consequences? Darko Štante pozwala sobie na schematy, ale od początku do końca trzyma nas w ryzach wulgarnego piekiełka. Poza tym, bałkańskie rapsy nigdy nie brzmiały w kinie tak dobrze.

W Konkursie Polskim walka powinna rozegrać się pomiędzy Fugą Agnieszki Smoczyńskiej i Monumentem Jagody Szelc. Ten pierwszy to jeden z najlepszych filmów ubiegłego roku, w którym Smoczyńska wraz z odpowiedzialną za scenariusz Muskałą wspaniale opowiedziały o kobiecie, która straciła pamięć i nie chciała jej odzyskać. Szelc zaś kreuje film‑doświadczenie, które zmiażdżyło mnie drugi raz na OFF Camerze, po tym pierwszym, niezapomnianym zmiażdżeniu na Festiwalu w Gdyni. Kto jednak wygra? Wydaje mi się, że będzie to wymagający skupienia, refleksyjny Słodki koniec dnia Jacka Borcucha, za który Krystyna Janda otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki na tegorocznym Sundance. Sytuacja może się powtórzyć również w Krakowie, a właściwie jedynymi osobami, które mogą Jandzie w walce o nagrodę zagrozić są znakomita Gabriela Muskała, która w Fudze popełniła chyba najlepszą rolę filmową w swojej dotychczasowej karierze, oraz partnerująca Jandzie na ekranie Katarzyna Smutniak. Wśród aktorów wskazałbym przede wszystkim Jacka Braciaka za bardzo świeżą Córkę trenera lub Łukasza Simlata za genialną rolę w powracającej po raz trzeci Fudze. Nagroda za najlepszy aktorski debiut? To musi być Karolina Bruchnicka. Kto widział, ten wie.

Zwycięzców poznamy jutro, a ja zmykam na kolejne, pozakonkursowe seanse.
Ale ta OFF Camera jest w tym roku dobra!

 

A kogo typują widzowie 12. Mastercard OFF Camera?

 




Podyskutuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *