„Wdowy” Lynda La Plante | One

Mimo że historia Wdów Lyndy La Plante sięga lat 80., kiedy to ukazało się pierwsze wydanie książki oraz serial o tym samym tytule na podstawie scenariusza autorki, teraz powieść ponownie zyskuje na popularności. Wszystko za sprawą głośnej adaptacji Steve’a McQueena – twórcy oscarowego Zniewolonego czy szeroko komentowanego Wstydu – który przenosi historię osadzoną w latach 80. do czasów współczesnych i aktualizuje ją. Co warto jednak zauważyć już na wstępie, pomimo upływu lat, historia La Plante prawie w ogóle się nie zestarzała, a niektóre wątki wybrzmiewają współcześnie jeszcze mocniej. To opowieść o sile kobiet, które jednoczy wspólna tragedia.

Harry Rawlins był swego rodzaju specem od napadów. „Zawodowcem w każdym calu” – taki dopisek znajdziemy na odwrocie książki. Niestety, pewnego dnia jego dobra passa się kończy, a dopracowany skok kończy się śmiercią jego oraz dwóch towarzyszących mu mężczyzn. Dolly Rawlins, Linda Pirell oraz Shirley Miller stają się w jednej chwili tytułowymi wdowami. Tracą nie tylko swoich życiowych partnerów, ale przede wszystkim jakkolwiek rozumianą w tym przypadku stabilizację oraz bliskość. Żona Harry’ego wchodzi w posiadanie rejestru, którego poszukuje nie tylko policja, ale również miejscowa mafia. Kobieta ma do wyboru oddanie go w niepowołane ręce, albo kontynuowanie działalności swojego męża. Do pomocy przy szalonym planie werbuje dwie pozostałe wdowy, które zostały z niczym i potrzebują pieniędzy. Lynda La Plante w swojej powieści pozwala czytelnikowi odczuć pewien rodzaj kobiecej kontry wobec męskiego świata – pełnego przemocy i ryzyka – w którym zdaje się brakować miejsca dla płci przeciwnej. Zresztą z takiej pozycji wychodzą też same bohaterki, żony przestępców, które były raczej tymi dobrymi (no, mniej lub bardziej) kobietami żyjącymi u boku swoich partnerów, niemieszającymi się w ich brudne interesy. Najciekawsza wydaje się postawa Dolly, w kontekście której akcentowana jest duchowa obecność Harry’ego oraz poniekąd inspiracja jego doskonałymi działaniami. To kobieta, która wydaje się tutaj tą najsilniejszą; tęskniącą, ale jednocześnie mocno ustabilizowaną, chłodną i niedającą się ponieść zbędnym emocjom. Wyrastającą w pewnym sensie na stanowczą głowę kobiecego gangu.

Kiedy Dolly wróciła do sauny, zastała kobiety obejmujące się, całe we łzach. Próbowała panować nad sobą, ale i ona się rozpłakała. Po raz pierwszy w życiu robiła to w czyjejś obecności, ale się tym nie przejmowała. Dzielenie smutku z pozostałymi wdowami wydało jej się słuszne; nie wstydziła się ani nie martwiła, że uznają ją za słabą. Odruchowo im zaufała, a w jej przypadku było to coś doniosłego. Zaufanie. Tego potrzebowała. (s. 63)

Plante w swojej książce nie popada jednocześnie w zbędną heroizację portretowanych bohaterek. Kobieta nie jest we Wdowach niezniszczalnym tytanem, idącym bezkompromisowo naprzód, pozbawionym wrażliwości i emocjonalności. Wręcz przeciwnie, każda z nich jednak na swój sposób przeżywa tragedię, która niespodziewanie przyszła i zabrała mimo wszystko ważne dla nich osoby. Szczególnie wyraziście odczuwa się to w przypadku Dolly (będącej w ogóle najciekawszą bohaterką we Wdowach pod względem psychologii postaci), w kontekście której wciąż obserwuje się swego rodzaju echo po Harrym – mężczyźnie, z którym przeżyła wspaniałą ostatnią wspólną noc; który wiedziałby, jak postąpić, co zrobić. Jednocześnie drażni pewna taniość chwytów stosowanych przez autorkę w obrazowaniu przeżywania żałoby. Zdarza się niestety, że wkradają się w nie klisze i współcześnie już trochę tandetne rozwiązania, które być może dużo lepiej sprawdzały się w serialu z lat 80. niż na zapisanych kartach powieści. Same Wdowy choć finalnie nie są jakąś wybitną lekturą – jako kryminał bądź powieść sensacyjna bez wątpienia trzymają w napięciu. Powiedziałbym nawet, że w swoim gatunku naprawdę dobrze się sprawdzają. Tak po prostu. Dużo ciekawsze wydają się jednak kobiety, i dla ich przedstawienia warto. One – przede wszystkim

 

Jutro na Facebookowej stronie bloga wypatrujcie konkursu!
Do wygrania będą dwa egzemplarze powieści Wdowy Lyndy La Plante!

 

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

foto: bonito.pl

Podyskutuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *