Kto zwycięży na 11. Netia OFF Camera?

11. edycja Festiwalu Netia OFF Camera w Krakowie powoli zbliża się ku końcowi. Dzisiaj wieczorem na gali zamknięcia w Centrum Kongresowym ICE poznamy nagrodzonych specjalnymi wyróżnieniami oraz zwycięzców obu konkursów – Konkursu Głównego, w którym udział biorą twórcy ze swoimi pierwszymi lub drugimi filmami, oraz Konkursu Polskiego, który wzbudza we mnie dużo większe emocje. Kto zwycięży na 11. Netia OFF Camera? A może bardziej, kto powinien?

Choć Konkurs Główny – jak sama nazwa na to wskazuje – jest tym ważniejszym Konkursem podczas OFF Camery, to ze względu na niezapoznanie się ze wszystkimi zakwalifikowanymi tytułami, poświęcę mu tutaj jedynie jeden akapit. Sytuacja wydaje się dość podobna do tej, z którą mieliśmy do czynienia w ubiegłym roku. Wówczas Ostatnia rodzina zdominowała wszystkie filmy i choćby nie wiem jak bardzo pozostali twórcy staraliby się zachwycić swoimi produkcjami, Matuszyński był bezkonkurencyjny. I wydaje mi się, że tak samo będzie tym razem, a walka rozegra się pomiędzy Domalewskim i Szelc. Przyznam, że dzieło Domalewskiego (Cicha noc jest bezsprzecznie filmowym dziełem) jest bardziej kompletne i domknięte. Właściwie nie pozostawia nawet małego miejsca na to, by powiedzieć o nim cokolwiek negatywnego. W odróżnieniu od Szelc, która w pewnych momentach w Wieży. Jasny dzień błądzi i może nawet chce zbyt dużo. Jednak to Wieża po seansie trzyma się widza dużo mocniej, a Szelc postrzega się jako jeden z najbardziej intrygujących polskich debiutów ostatnich lat. A może i nawet najbardziej intrygujący? Skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że nagroda trafi właśnie do Szelc. Bo Szumowska na czele jury Konkursu międzynarodowego. Bo rewolucja w kinie i mocne podkreślanie pozycji reżyserek. Bo bardzo widoczne nastawienie „ku kobietom” całego Festiwalu. Bo – co najważniejsze – po gdyńskim seansie, za drugim razem, Wieża uderzyła z potrojoną siłą. Jeżeli nie Szelc i Domalewski, to może poruszające Retablo?

Dużo ciekawiej prezentuje się Konkurs Polski, ponieważ tutaj mamy siedem mocnych filmów, które mogłyby nagrodę otrzymać i w ogóle za tę nagrodę dla nich bym się nie obraził. Warto zwrócić uwagę na bardzo solidną obsadę kobiecą, która już w ogóle stanowi czołówkę tegorocznego Konkursu. Mówiąc to mam przede wszystkim na myśli Annę Jadowską i Urszulę Antoniak. Dzikie róże zachwyciły mnie podczas ubiegłorocznych Nowych Horyzontów we Wrocławiu i zagnieździły się gdzieś głęboko w moim wnętrzu. To nie tylko efekt fenomenalnej Marty Nieradkiewicz, ale przede wszystkim bardzo mocnego portretu kobiety, której historię odkrywamy z każdą kolejną sceną. Antoniak natomiast zachwyciła mnie wizualnie niemal doskonałym Pomiędzy słowami, będącym nadzwyczaj wysmakowanym portretem człowieka imigranta, który dostosowuje się do nowego, trochę lepszego i bardziej prestiżowego dla niego świata. Jeżeli nie one, to może Paweł Maślona i jego znakomity debiutancki Atak Paniki?

W Konkursie Polskim znalazło się też miejsce dla Małgorzaty Szumowskiej i jej kontrowersyjnej Twarzy, która drastycznie podzieliła Polaków. Po trzecim seansie podczas OFF Camery, przyznam, że ta Twarz wciąż gdzieś we mnie rośnie. Dostrzegam tam rzeczy, których podczas pierwszego, bardzo komediowego seansu, nie potrafiłem dostrzec. I choć wciąż nie jest to najlepszy film Konkursu Polskiego, warto zauważyć, że Twarz to przecież Srebrny Niedźwiedź z Berlinale i bardzo ciepłe przyjęcie przez międzynarodową publiczność, a kto jak nie osoby spoza Polski zasiadają właśnie w jury Konkursu Polskiego. Choć za nagrodę dla Szumowskiej bym się nie pogniewał, pomiędzy Twarzą i jej Body/Ciało, nagrodzonym kilka lat temu w Konkursie Polskim OFF Camery, jest przepaść.

Czarnym koniem wyścigu o nagrodę wydaje się Serce miłości o toksycznej relacji dwójki artystów. Świetnie zrealizowany film, będący sam w sobie małym dziełem sztuki, to przede wszystkim aktorski popis fenomenalnych Justyny Wasilewskiej (na spotkaniu z aktorką w miasteczku festiwalowym nie mogłem przestać zachwycać się jej niskim głosem!) oraz Jacka Poniedziałka. To film jednocześnie piękny i piekielnie ciężki. O ciągłej walce dwóch dominujących dusz. Inspiracji, ale przede wszystkim rywalizacji.

W kategoriach aktorskich, szczególnie wśród aktorek, trudno wybrać potencjalnego zwycięzcę. Wybór pomiędzy Martą Nieradkiewicz z Dzikich róż, Justyną Wasilewską z Serca miłości i Agnieszką Podsiadlik z Twarzy wydaje się co najmniej niemożliwy, ale jeżeli już ktoś przyłożyłby mi pistolet do skroni i kazał wybierać, mój wybór padłby na Agnieszkę Podsiadlik. To właściwie rola zbudowana na kilku fenomenalnych scenach, świetnie oddająca niejednoznaczność stosunku siostry do brata. Wśród aktorów najbardziej kibicuję Jakubowi Gierszałowi. Ubiegły rok był dla niego bardzo dobry (nie mówiąc już o bardzo obfitym Festiwalu w Gdyni), a jego zwieńczeniem wydaje się rola Michaela w Pomiędzy słowami.

Ciekaw jestem natomiast, kogo typują tegoroczni widzowie Netia OFF Camera?

Podyskutuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *