Trzydzieści najlepszych piosenek 2017 roku

Pierwsze muzyczne podsumowanie na blogu – trzydzieści najlepszych piosenek 2017 roku. Działo się w muzyce dużo dobrego, choć niektóre powroty nieco rozczarowały. Zaczarowały jednak debiuty, których na tej liście sporo (jak i na zbliżającej się wielkimi krokami liście najlepszych płyt). To również muzycznie ważny rok dla mnie, bo to nie tylko odkrycie Ralpha Kamińskiego, którym jestem totalnie oczarowany czy rozwój muzycznej miłości do electropopu Natalii Nykiel, ale przede wszystkim przeżycie koncertu mojej najwspanialszej BANKS. Ale przejdźmy do sedna sprawy – jakie są najlepsze piosenki 2017 roku? Oto one!

 

Ranking obejmuje single oraz piosenki promujące, które zostały wydane w 2017 roku

 

 

30. Loïc Nottet – Go To Sleep

Dwa lata po świetnym występie na Eurowizji, wydał trochę rozczarowujący album z bardzo dobrymi singlami Mud Blood oraz Million Eyes. Nottet nie spoczywa na laurach i po halloweenowym Doctor, które na myśl przywodziło Bitch Better Have My Money Rihanny, podzielił się ze słuchaczami nieco świąteczną balladą. To magiczna piosenka z fenomenalnym wokalem Belga.

 

29. Nelly Furtado – Cold Hard Truth

Po bardzo chłodno przyjętym The Spirit Indestructible (z bardzo dobrym singlem Big Hoops), Nelly Furtado skierowała się w rejony bardziej alternatywne i wydała The Ride – płytę, która okazała się klapą komercyjną (w Stanach było to po pierwszym tygodniu jedynie 1814 kopii), ale przyniosła artystce ciekawy muzyczny zwrot (sama płyta może jakoś specjalnie nie zachwyca, choć można znaleźć na niej kilka dobroci). Jego obrazem jest drugi singiel promujący album Cold Hard Truth.

28. BOWNIK – Delfina

W komentarzach pod tą piosenką na YouTubie napisałem, że Delfina znajdzie się pośród najlepszych piosenek 2017 roku. Nie kłamałem. Charyzmatyczny głos wokalisty idealnie połączył się z wyrazistym bitem, którego nie powstydziłby się na pewno Fisz Emade na swoim poprzednim Mamucie. Pierwsza i nieostatnia tak dobra polska piosenka w tym zestawieniu.

27. Tove Lo – Disco Tips

Teledysk do Disco Tips zapewne niektórym zniszczył wyobrażenie kukiełek z ulicy sezamkowej z dzieciństwa. Szwedka ponownie uderza bardzo odważnie i choć w jej karierze zdarzały się już single znacznie lepsze (wystarczy wspomnieć Cool Girl czy True Disaster), to utwór Disco Tips, promujący jej trzeci album blue lips, będący dopełnieniem drugiego krążka, zaraża energią. Początkowo nie lubiłem, ale odkryłem to, czego nie da się w tej piosence odkryć od razu.

26. SEALS – Latam

Polski duet, o którym co jakiś czas wspominam na blogu. SEALS zachwycili mnie tą piosenką podczas krakowskiego koncertu w Magazynie Kultury (wtedy Latam było jeszcze piosenką bez tytułu) oraz późniejszego występu podczas OFF Camery. Latam – idąc za chwytliwym i zapadającym w pamięci refrenem – pozwala nam ulecieć w powietrze i uciec w obłoki. No ale nie ma się co dziwić – w końcu w piosence maczał palce Wojtek Urbański

25. xxanaxx – Kły

Miałem nie lada problem z drugą płytą duetu xxanaxx, która jednocześnie mi się podobała i nie podobała (w odróżnieniu od debiutanckiej, do której wciąż wracam). Ich ostatnie trzy single – Mniej, Surferzy i Kły przyniosły dwa rozczarowania i jeden wielki zachwyt, któremu upust mogę dać w tym rankingu. Kły to piosenka bardzo drapieżna, z ciekawymi partiami raperskimi. Aż chciałoby się zawsze słuchać Klaudię Szafrańską w takim repertuarze.

24. J. Bernardt – Wicked Games

Nie będę ukrywał, że J. Bernardt to mój tegoroczny ulubieniec. Zresztą – nieostatni raz pojawia się w tym rankingu i kolejnych rankingach muzycznych. Wicked Streets to chyba najlżejsza i najprzystępniejsza piosenka na jego debiutanckim solowym albumie. Porywająca do tańca i mocno zapadająca w pamięci. To właśnie przy Wicked Streets zakochałem się w tym głosie.

23. Sam Smith – Pray

Po nagrodzonym czterema Grammy pierwszym albumie, Sam Smith zdał drugim albumem sprawdzian oczekiwań. Dorzucił do swojej muzyki chór, szczyptę delikatnej elektroniki i spowodował, że jego The Thrill of It All… również pachnie jakimś Grammy. Pray – obok duetu No Peace – jest najlepszą piosenką na płycie. Smith wrócił i znowu jest na szczycie.

 

22. MO – When I Was Young

Po kilku singlach bardzo mocno skierowanych w komercyjną stronę, MO powróciła do tego, co zaprezentowała słuchaczom przy okazji swojego debiutu – trochę niejednoznaczną, tajemniczą artystkę, uwikłaną w dobrze brzmiący alternatywny pop z nutą elektroniki. When I Was Young to bezsprzecznie najlepsza piosenka na EP-ce o tym samym tytule.

21. Alt-j – Deadcrush

Ostatni album Relaxer, który otrzymaliśmy od Alt-j, trochę mnie rozczarował. Mam wrażenie, że muzycznie zrelaksował mnie aż za mocno (czyt. nieco znudził?). Nie można mu odmówić jednak dwóch kapitalnych singli – In Cold Blood oraz najlepszego na płycie Deadcrush. Brzmieniowo zadziorna, a klimatem pociągająca propozycja od Alt-j.

20. Charlotte OC – Shell

Kolejna tegoroczna debiutantka w zestawieniu najlepszych piosenek, która – uwaga, uwaga – również nie pojawia się tutaj po raz ostatni. Shell intryguje brzmieniowo ciemniejszymi zwrotkami, kontrastującymi ze znacznie lżejszymi refrenami. To taki trochę bezpieczny alternatywny pop, ale robiący ogromne wrażenie. No i ta barwa głosu. Bardzo lubię.

19. Portugal The Man – Live the Moment

Po Feel It Still, drugi tak radiowy numer z ostatniej płyty od Portugal The Man. W odróżnieniu od wcześniej wspomnianego singla grupy, który okazał się również dość sporym komercyjnym sukcesem, Live the Moment jest znacznie drapieżniejsze. W ogóle płyta Woodstock to dla mnie największa tegoroczna niespodzianka.

18. Allan Rayman – Repeat (feat. Jessie Reyez)

Zaskoczył mnie w tym roku Allan Rayman – wydał pod koniec roku dość niespodziewaną EP-kę ze świetnymi Gun, Go My Way i zdecydowanie najlepszym Word of Mouth, a na początku roku podzielił się ze słuchaczami pełnoprawną płytą Roadhouse 01. Repeat – duet z Jessie Reyez – to nie tylko najlepsza piosenka na jego krążku (na równi z otwierającym płytę Wolf), ale przede wszystkim utwór fenomenalnie eksponujący charyzmę wokalną Raymana i oraz moc jego głosu.

17. Sigrid – Strangers

Kolejna młoda artystka. Pojawiła się pośród nominowanych do tytułu Sound of 2018 organizowanym przez BBC. Najpierw zakochałem się w debiutanckiej EP-ce tej skromnej Norweżki o nieprzeciętnym głosie. Później zakochałem się w niej samej – jej urodzie i dziewczęcości. Strangers to wisienka na torcie naszego muzycznego związku.

16. Jaymes Young – Don’t You Know

Ominął mnie niechcący jego krakowski koncert (nad czym ubolewam), ale nie zapomniałem o nim w zestawieniu najlepszych piosenek. Don’t You Know, które promowało tegoroczny album Younga, to mocna piosenka, znacznie wyróżniająca się na tle pozostałych. Przy jej okazji chciałbym wspomnieć o Tied Down – innej piosence artysty. Uznajmy, że jest to nieobecny na liście numer 31.

15. Taylor Swift – Look What You Made Me Do

Nie lubię Taylor Swift. Wydaje mi się zbyt słodka i w tej słodkości bardzo sztuczna, szczególnie biorąc pod uwagę całą tę aurę, którą wytwarza wokół swojej osoby. Look What You Made Me Do zapowiadało zwrot w jej muzyce, który bardzo mnie zaintrygował. Szkoda, że Reputation nie przyniosło więcej tak kapitalnych numerów (z wyjątkiem I Did Something Bad, które jest jeszcze lepsze niż promujący album singiel). Sam jestem zaskoczony obecnością tej Pani w tym rankingu.

14. J. Bernardt – Calm Down

I ponownie on – pochodzący z Belgii J. Bernardt. Calm Down to pierwszy solowy singiel opublikowany przez artystę, który na myśl przywodzi twórczość Cheta Fakera, zanim jeszcze zdecydował się być Nickiem Murphym. Kapitalny numer, który pozwolił mi odkryć solowe dokonania tego niesamowitego głosu. „Calm down my love”.

13. RKCB – Vice

Lubię takie niespodzianki jak Vice – piosenki, które niechcący znajduję na jakichś playlistach, na które nigdy przenigdy normalnie bym nie zajrzał. Lubię też piosenki, których nikt w moim otoczeniu nie słucha i czuję się, jakby były piosenkami tylko dla mnie. Ale teraz już się dzielę. Nic o tej piosence nie pisze, tylko posłuchajcie, a samo RKCB zapamiętajcie.

12. Tove Styrke – Say My Name

Tove Styrke poznałem, kiedy artystka opublikowała swój cover Baby One More Time z repertuaru Britney Spears i dała mu drugie, bardziej alternatywne życie. Say My Name to brzmienie, którego się nie spodziewałem. Niby nie jest to całkowite zerwanie z poprzednią płytą, ale czuć w niej wpływy trochę lżejszej, bardziej radiowej muzyki. Może trochę Charlie XCX? Efekt tej zmiany jest taki, że Tove Styrke zaliczyła jeden z najlepszych tegorocznych singli.

11. Allan Rayman – Word of Mouth

I znowu Allan Rayman i utwór, o którym wspominałem chwilę wcześniej, przy okazji tutejszego numeru 18. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to najlepsza piosenka Allana Raymana w karierze. Nadzwyczaj zmysłowa i emanująca erotyzmem. Rayman nas w tym roku rozpieszczał. Ciekawe, co nam zaserwuje w przyszłym roku?

10. Jessie J – Think About That

Jessie J to niesamowita wokalistka, w której głosie zakochany jestem od kilku lat. Po premierze debiutanckiego (znakomitego!) Who You Are, jej repertuar zaczął mnie trochę rozczarowywać i choć potrafiłem czerpać z niego muzyczną przyjemność, to brakowało mi w tym wszystkim szczerości. Think About That zwiastuje nowy album Jessie J i jeżeli tak będzie brzmiał cały materiał, a tego zapowiedzią są również dwie inne piosenki opublikowane przez artystkę, być może będziemy mieli do czynienia z jedną z największych przyszłorocznych muzycznych niespodzianek.

9. Lorde – Green Light

Po kilku latach od debiutanckiego Pure Heroine, Lorde wydała długo wyczekiwany drugi album, który potwierdził tezę, że mamy do czynienia z artystką, która jeżeli nie teraz, to na pewno w przyszłości jeszcze namiesza. Taneczne Green Light i towarzyszący mu teledysk są tego idealnym przykładem, a sama piosenka brzmi momentami, jakby Lorde naoglądała się za dużo La La Landu.

8. Daria Zawiałow – Miłostki

Najbardziej oczekiwany polski debiut fonograficzny tego roku. A Kysz! Darii Zawiałow – zarówno w wersji podstawowej, jak i rozszerzonej – przyniosło nam kilkanaście świetnych piosenek. Miłostki to zdecydowany numer jeden na albumie. To intymna ballada, z poruszającym tekstem. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku Daria również się pojawiła pośród najlepszych piosenek roku – oczko niżej z Malinowym chruśniakiem.

7. BANKS – Underdog

W ubiegłym roku pisałem, że BANKS zdominowała moje muzyczne doświadczenia, a Gemini Feed oraz The Altar byli tymi najlepszymi. W tym roku nic się nie zmieniło – BANKS była najczęściej słuchanym przeze mnie artystą w Spotify, a Trainwreck najczęściej słuchaną piosenką (w piątce znalazła się jeszcze jedna jej piosenka – This Is Not About Us). Underdog to utwór, który brzmi jak ciąg dalszy fascynacji bardziej taneczną elektroniką, po pamiętnym duecie z Chetem Fakerem. No i również piosenka, która zamknęła znakomity berliński koncert – spełnienie marzeń każdego fana BANKS. Bezsprzecznie moja queen.

6. Dua Lipa – New Rules

Gdyby wybrać tegoroczną najpopularniejszą fonograficzną debiutantkę, wybór padłby bezsprzecznie na pochodzącą z Kosowa piękność. Dua Lipa i jej New Rules – tegoroczny numer sześć – to pierwsza solowa kobieca piosenka od czasu Adele i Hello, która znalazła się na pierwszym miejscu UK Charts. Artystka radzi w tym utworze swoim koleżankom jak postępować z facetami. Ależ ta muzyka kręci.

5. Mery Spolsky – Miło Było Pana Poznać

Na początku wakacji podzieliła się ze słuchaczami pierwszym singlem Miło Było Pana Poznać, by później zmiażdżyć ich swoim niekonwencjonalnym brzmieniem na rewelacyjnej debiutanckiej płycie. Mery Spolsky jest nieco bezczelna. Trochę niegrzeczna i wyzywająca, ale wciąż cholernie urocza. Od dłuższego czasu czekałem na kogoś takiego jak ona – kogoś, kto czaruje śmiałymi rymami, nie boi się przeklinać (nie robiąc tego też nagminnie), a jednocześnie potrafi porwać do zabawy.

4. Natalia Nykiel – Total Błękit

Jeszcze niedawno, gdy miałem wskazać moją polską ulubioną artystkę, trochę się wahałem. Jednak po jesiennej premierze Discordii, drugiego albumu w dorobku Natalii Nykiel, z pewnością mogę wskazać właśnie ją. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Total Błękit to dotychczasowy najlepszy singiel, który zaprezentowała nam Nykiel, a uwierzcie, że na jej płytach kryją się rzeczy jeszcze lepsze. Razem z Mery Spolsky, to są obecnie moje ulubione dwie indywidualności na polskiej scenie muzycznej.

3. Lorde – Homemade Dynamite

Na najniższym stopniu podium Lorde i jej Homemade Dynamite. Ta piosenka jest właśnie takim elektronicznym dynamitem. Nieco bardziej wyraziste zwrotki idealnie współgrają z łagodniejszym, ale w zamian trochę zmysłowym refrenem. I wiem, że jako singiel została zaprezentowana wersja z gośćmi specjalnymi, ale ja tak nie lubię jak oni kradną Lorde tę niesamowitą piosenkę. Bo to piosenka Lorde jest, nikogo więcej.

2. Charlotte OC – Medicine Man

Numer dwa w rankingu najlepszych piosenek tego roku to kolejna propozycja od debiutującej Charlotte OC. Kręciła się ona koło pierwszego miejsca od początku roku i wytrwała do tej pory na podium. W odróżnieniu od Shell, Medicine Man jest balladą brzmieniowo znacznie konkretniejszą, a może nawet poniekąd mocniejszą. To prawda, jest dość klasycznie (spokojne zwrotki i głośniejsze refreny), ale klasyczność nie przeszkadza w odczuwaniu emocjonalności piosenki. I za tę emocjonalność lubię ten numer najbardziej.

1. J. Bernardt – The Question

Przed Państwem najlepsza piosenka tego roku według oszerokopojetejkulturze.pl – The Question oraz J. Bernardt, który wcześniej pojawił się w tym rankingu dwukrotnie. Ta orientalnie rozpoczynająca się kompozycja (zresztą do orientalnych brzmień artysta jeszcze niejednokrotnie w tym utworze wraca) to piosenka, która jest definicją tego, co w muzyce kocham najbardziej – odczuwania muzyki i zachowywania się przy niej niczym tańcząca Lorde. Po ubiegłorocznym emocjonalnym Gemini Feed BANKS, w tym roku najlepsze zostaje taneczne i niezwykle stylowe jednocześnie The Question, ubogacone o fenomenalną barwę J. Bernardta.

 

 

A jakie są Wasze ulubione piosenki 2017 roku?

Podyskutuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *