Dwadzieścia najlepszych płyt 2017 roku

Po podsumowaniu najlepszych piosenek, czas na najlepsze płyty 2017 roku. I choć tegorocznym najlepszym mógł być tylko jeden artysta, który od początku roku na ten tytuł pracował, a swoją płytą jedynie swoje wszelkie „naj” umocnił, w samym rankingu znajdzie się kilka niespodzianek, które dla mnie samego są niespodziankami i zajęły miejsca albumów, na które czekałem, ale ostatecznie w czołowej dwudziestce się nie znalazły (być może przez mały zawód z nimi związany?). No dobrze, przejdźmy do sedna. Przed Wami dwadzieścia najlepszych płyt 2017 roku!

 

20. SOHN – Rennen

Pan, który produkował ostatni album BANKS, walczył o miejsce w tym rankingu z Baaschem i jego bardzo ciekawym Grizzly Bear With a Million Eyes i choć się wahałem, ostatecznie w rankingu umieściłem Rennen. To bardzo spokojny album, w którym SOHN rozkochał mnie świetną piosenką Conrad, opublikowaną jeszcze przed premierą płyty. W przypadku Baascha odsyłam Was do perfekcyjnego Grizzly!

 

19. Bishop Briggs – Bishop Briggs EP

Mało który artysta na początku muzycznej drogi jest równie mocno świadomy prezentowanej stylistyki, przez co spójny i niezwykle autentyczny. Nie znajdziecie na tym albumie zupełnie zbędnych eksperymentów. Zachwycicie się za to sześcioma potężnymi utworami petardami, spośród których każdy wieńczony jest eksplozją. To budowanie napięcia przed dniem, kiedy być może dostaniemy najlepszą debiutancką płytę ostatnich lat.

 

18. Taco Hemingway – Szprycer

Spośród wszystkich dotychczasowych wydawnictw Taco Hemingwaya, Szprycer okazał się największym brzmieniowym zaskoczeniem (nieco „drakeowatym”) i jednocześnie pozostawił po sobie największy znak zapytania. To bez wątpienia płyta, której trzeba dać szansę, a jeżeli nie skorzysta ona z pierwszej, warto zaryzykować i dać jej drugą. Bo to wydawnictwo, na którym Taco Hemingway zaryzykował.

 

17. Jaymes Young – Feel Something

Występował w Polsce jako support Oh Wonder, wydając jednocześnie lepszą płytę niż zespół, dla którego rozgrzewał polską publiczność. Jaymes Young to artysta o nieprzeciętnym wokalu i muzycznym materiale, z którego wylewają się emocje. I choć nie są to piosenki nadzwyczajne, to porywają swoją emocjonalnością i ukrytą gdzieś nieśmiało przebojowością. Na początek koniecznie Don’t You Know i Tied Down, a później całość – z wielką przyjemnością.

 

16. Billie Eilish – dont smile at me

Zawsze kiedy myślę o tej dziewczynie, przed oczami staje mi jej wiek. Bo dla tych, którzy nie są świadomi, Billie przed kilkoma tygodniami skończyła 16 lat, a już na koncie ma płytę, którą z dumą umieszczam pośród tych najlepszych. Walcząca o tytuł Sound of 2018, Eilish jest bardzo intrygującą mnie postacią i być może faktycznie w tym roku zrobi się o niej głośno. W końcu wystarczy posłuchać bellyache, COPYCAT albo my boy. Wow!

 

15. Allie X – Collxtion II

Jeżeli chcielibyście posłuchać dobrego alternatywnego popu, z nutą jakiejś osobliwości i charakterystyczności, drugi album Allie X – Collxtion II – jest płytą wręcz obowiązkową. Po niezłym i wiele obiecującym debiucie, artystka była całkiem aktywna i publikowała piosenki, które ostatecznie na finalnym albumie się nie znalazły. Na Collxtion II jest trochę zadziornie, ale i przebojowo. Najlepsza na płycie? Casanova.

 

14. Łagodna Pianka – Klisze

Klisze to nie pierwsza płyta zespołu Łagodna Pianka, ale moje pierwsze spotkanie z jego muzyką. Już otwierająca album Niepamięć, która – tak zupełnie na marginesie – jest moją ulubioną piosenką z tego krążka, okazała się otwarciem idealnym, na tyle magnetycznym, by sięgnąć po całość – całość, której jednoznacznie nie potrafię sklasyfikować. Na zachętę dodam, że w roli producenta występuje Kuba Karaś, a wiemy jakie Kuba Karaś robi numery!

 

13. Charlotte OC – Careless People

Debiutująca tą płytą, Charlotte OC namieszała w rankingu najlepszych piosenek 2017 roku, a promujące jej album Medicine Man, znalazło się na wysokim drugim miejscu. Careless People to album bardzo klimatyczny, pełen spokojnych dźwięków i charyzmatycznego głosu artystki, którym zauroczyłem się od pierwszego muzycznego spotkania. Szkoda, że w nagraniach live Charlotte OC brzmi jakoś tak inaczej, choć sam nie wiem czy gorzej.

 

12. Mura Masa – Mura Masa

Do muzyki, którą prezentował dotychczas producent ukryty pod pseudonimem Mura Masa, podchodziłem z małą rezerwą. Podobnie jak do pojedynczych singli, które zwiastowały jego drugi album. Byłem zaskoczony, kiedy okazało się, że powstał z tego bardzo dobry, niezwykle zgrabny krążek. Jeżeli uznacie to za komplement, dodam, że uwielbiam przy tej płycie sprzątać. Tak na mnie ożywczo działa.

 

11. MO – When I Was Young EP

When I Was Young – tegoroczne wydawnictwo artystki – jest właśnie tym tytułowym powrotem do czasów młodości. Co więcej, patrząc przez pryzmat tego, co na płycie znajdziemy, ta młodość przypomina bardziej powrót do pierwszych muzycznych fascynacji, które słyszeliśmy na debiutanckim No Mythologies to Follow. MØ na EP-ce When I Was Young znalazła złoty środek pomiędzy swoją tajemniczością i wpisywaniem się w mainstream.

 

10. BOVSKA – Pysk

Żeby zrozumieć do końca Pysk, trzeba doznać go na koncertach. To, w jaką petardę on się na nich przeobraża, jest rzeczą wręcz niewyobrażalną. BOVSKA – śpiewając i tańcząc – porywa do śpiewania i tańczenia wraz z nią, a sam z ręką na sercu przyznam, że nie pamiętam, kiedy ostatnio tak świetnie bawiłem się na czyimkolwiek koncercie. Podczas pierwszego spotkania Pysk jest płytą bardzo nieprzewidywalną i tę nieprzewidywalność ceni się najbardziej. Mój ulubieniec? Autoreset.

 

9. Natalia Przybysz – Światło nocne

Kilka miesięcy przed premierą Światła nocnego, zakochałem się w nadzwyczaj emocjonalnej twarzy, którą objawiła przede mną Natalia Przybysz w piosence Przez sen. Fala krytyki jaka spadła na artystkę, pozostawiła w swoim cieniu to, co nie powinno zostać przez nic przysłonięte – jej kolejny świetny album. Światło nocne to krążek bardzo spójny, którym Przybysz umacnia swoją wysoką pozycję pośród polskich artystów.

 

8. Sam Smith – The Thrill Of It All

Mam jakąś niewytłumaczoną słabość do tego człowieka i kiedy wszyscy narzekają na muzyczną monotematyczność jego kolejnego albumu, ja pałam do niego wielką miłością. The Thrill Of It All to druga płyta Sama Smitha, którą udowadnia, że jest bardzo świadomy tego, co chce przekazać swoją muzyką. Do współpracy zaprosił chór, do brzmienia dodał nieco elektroniki i mamy płytę, która pachnie kolejnymi Grammy. Posłuchajcie duetu No Peace – jest najpiękniejszy!

 

7. Portugal. The Man – Woodstock

Jakkolwiek źle to nie zabrzmi, odkryłem Portugal. The Man dzięki płycie Woodstock i tym samym ta płyta jest dla mnie największą niespodzianką w tym zestawieniu. I co ciekawe, nie poznałem zespołu za sprawą ich głośnego hitu Feel It Still, a Live In The Moment, na które przypadkowo trafiłem w internecie. To płyta z pogranicza rocka i popu, na której czasami jest trochę subtelniej, a czasami całkiem drapieżnie. Bardzo lubię, oj, bardzo!

 

6. Daria Zawiałow – A Kysz!

Wepchała się trochę tym albumem między szeregi najlepszych polskich wokalistek i mimo że jest debiutantką, A Kysz! można postawić obok ostatnich dokonań Brodki, Meli Koteluk czy nawet HEY. To debiut niemal doskonały, którego wokalistce zazdrościć będzie każdy inny muzyk. Pojawiła się przed nami znajdująca się na początku kariery, ale już teraz muzycznie wielka artystka. A będzie o niej jeszcze głośniej niż jest teraz. Zobaczycie!

 

5. Allan Rayman – Roadhouse 01

Rozpieszczał nas w tym roku Allan Rayman, a po jego wcześniejszej płycie, Roadhouse 01 jest potężnym krokiem do przodu. Rayman nie tylko brzmi tutaj jeszcze ciekawiej, ale przede wszystkim bawi się atmosferą. Jeżeli na moment porzucałem BANKS i jej mroczny The Altar, sięgałem właśnie po Roadhouse 01. Najlepsze na płycie? Wciąż nie mogę się zdecydować – albo singlowe Repeat, albo otwierające album Wolf.

 

4. Mery Spolsky – Miło Było Pana Poznać

Mery zapełnia pewną pustkę na polskiej scenie muzycznej, a jest to wciąż nienasycona luka muzycznych indywidualności, które obok swojej unikatowości, mają szansę przedostać się do mainstreamu. Miło Było Pana Poznać to najlepsza polska debiutancka płyta tego roku. Niegrzeczna i w tej swojej niegrzeczności cholernie intrygująca. Ulubiona piosenka z albumu – obok zadziornego pierwszego singla, fenomenalna Niema Mery.

 

3. Natalia Nykiel – Discordia

Discordia jest płytą, na której artystka balansuje pomiędzy skrajnymi brzmieniami. Z jednej strony mamy otwierającą album Falę, która odważnie zahacza o techno, a Nykiel brzmi wyjątkowo drapieżnie. Z drugiej – ballady Post czy Pokój 5. Pomiędzy nimi znajdziemy najlepszy w Polsce electropop z Total Błękitem, Odbiciem i The Lovers na czele. Choć niepozbawiona wad, Discordia jest najlepszą polską płytą tego roku.

 

2. Lorde – Melodrama

Melodrama to album dojrzałej kobiety artystki, czego nie trzeba szukać nawet w tekstach piosenek – wystarczy posłuchać takich utworów jak The Louvre (ciężko w to uwierzyć, że w tym utworze swoje palce maczał sam Flume) czy Homemade Dynamite, które jest niemal doskonałe. Melodrama jest dopracowanym albumem w prawie każdym calu, zaczynając na muzyce i warstwie tekstowej, kończąc na samym wydaniu i występach towarzyszących promocji płyty.

 

1. J. Bernardt – Running Days

Jeżeli debiutować, to tylko w takim stylu, w jakim solowo zadebiutował pochodzący z Belgii J. Bernardt (jeden z członków grupy Balthazar). Kolejne muzyczne karty, odkrywane przez artystę jeszcze przed premierą płyty, zwiastowały, że będziemy mieli do czynienia z intrygującym debiutem, ale nie spodziewałem się, że z debiutem najlepszym. I w ogóle tegorocznym najlepszym. Running Days to album spójny, charyzmatyczny (wokal!) i piekielnie porywający. Bezsprzeczny numer jeden tego roku!

 

 

A JAKIE SĄ WASZE ULUBIONE PŁYTY ROKU?
PISZCIE KONIECZNIE W KOMENTARZACH!

3 Comments

  1. Tomasz

    Royal Blood – “How Did We Get So Dark?”
    Bartas Szymoniak – “Alarm”
    Bass Astral x Igo – “Orell”

    Reply
  2. Natalia

    Supermonkey Death Grip “And So It Begins” polski zespół. Znasz? 🙂

    Reply
    1. Paweł Pachla (Post author)

      Przyznam, że nie, ale w takim razie posłucham! 😀

      Reply

Podyskutuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *